Jak wybrać agencję marketingową dla restauracji

Dostajesz trzy oferty i każda wygląda podobnie. Sprawdź, o co zapytać i jakie odpowiedzi powinny Cię zaniepokoić.

Wybór agencji · Aktualizacja: 2026-08-18 · 11 min czytania

Dostajesz trzy oferty. Każda wygląda podobnie, każda obiecuje więcej gości, każda pokazuje ładne zdjęcia burgerów. Po godzinie czytania wiesz tyle samo, co na początku.

Ten problem ma rozwiązanie i nie polega ono na porównywaniu cen. Polega na zadaniu kilku pytań, na które słaba agencja nie potrafi odpowiedzieć konkretnie.

Foodie Media prowadzi marketing dla restauracji od maja 2023. Przejmowaliśmy lokale po innych agencjach i widzieliśmy, w jakim stanie zostawały konta reklamowe. Poniżej spisaliśmy to, na co sami patrzylibyśmy, gdybyśmy szukali agencji dla własnej restauracji.

Poniższą listę kryteriów zebrał zespół Foodie Media na podstawie własnej pracy z kilkudziesięcioma lokalami i przejmowania klientów po innych agencjach.

Krótka odpowiedź

  • Pracuje wyłącznie z gastronomią. Nie prowadzi równolegle klinik stomatologicznych i deweloperów.
  • Ma opinie, które da się zweryfikować poza jej własną stroną, w Google albo na Facebooku.
  • Prowadzi reklamy, a nie tylko produkuje materiały. Najlepsza rolka bez budżetu dotrze do garstki osób.
  • Ma plan na kolejne miesiące, a nie tylko na pierwszy.
  • Zostawia Ci konta reklamowe i faktury. Płacisz Meta i Google bezpośrednio, nie przez agencję.
  • Mówi Ci, czego nie zrobi. Agencja, która na pierwszej rozmowie zgadza się na wszystko, sprzedaje, a nie doradza.

1. Specjalizacja: gastronomia czy wszystkie branże

Restauracja rządzi się regułami, których nie znajdziesz w innym biznesie. Sprzedaż skacze w weekendy i pada we wtorki. Sezon zmienia wszystko. Zdjęcie dania decyduje o kliknięciu bardziej niż tekst. Gość podejmuje decyzję w piętnaście minut, często stojąc na ulicy z telefonem w ręku.

Agencja, która w poniedziałek prowadzi kampanię dla gabinetu ortodontycznego, a we wtorek dla Twojej pizzerii, nauczy się tego na Twoim budżecie.

Co sprawdzić: Wejdź na stronę agencji i policz branże w portfolio. Gastronomia, e-commerce, medycyna i nieruchomości obok siebie to nie jest specjalizacja.

Co powinno Cię zaniepokoić: Odpowiedź w stylu obsługujemy różne branże, ale mamy też restauracje.

2. Portfolio: czy ktoś podobny do Ciebie już z nimi pracował

Sama liczba klientów niewiele mówi. Agencja z pięćdziesięcioma restauracjami w portfolio, z których wszystkie to warszawskie lokale fine dining, niewiele pomoże pizzerii w Sieradzu.

Czego szukać w case study:

Co powinno Cię zaniepokoić: Case study bez nazwy klienta. Restauracja zadowolona ze współpracy zgodzi się wystąpić z nazwy.

Osobna sprawa to procenty. Sam wskaźnik bez kontekstu nic nie znaczy. Wzrost o trzysta procent przy starcie z dwóch zamówień dziennie daje sześć zamówień. Pytaj o punkt wyjścia i o okres pomiaru. Nasze case studies opisujemy z nazwą lokalu, miastem i okresem współpracy.

3. Opinie o agencji, które da się zweryfikować

Trafisz na strony agencji z napisem 50+ opinii albo ocena 5/5, za którym nie stoi żadne źródło. Nie ma nazwisk, nie ma linków, nie ma sposobu, żeby cokolwiek sprawdzić. Taki napis kosztuje dziesięć minut pracy grafika.

Opinia liczy się wtedy, gdy istnieje w miejscu, którego agencja nie kontroluje.

Co sprawdzić w pięć minut

  • wizytówka agencji w Google Maps, liczba opinii i ich rozkład w czasie
  • zakładka z opiniami na Facebooku
  • czy nazwiska z opinii na stronie agencji da się znaleźć w tych źródłach
  • czy opinie mówią o konkretach, czy tylko polecam, super kontakt

Co powinno Cię zaniepokoić: Liczba opinii podana na stronie, której nie da się nigdzie potwierdzić. Jeśli agencja ma trzydzieści zadowolonych restauracji, część z nich zostawiła ślad w Google albo na Facebooku.

Możesz też pójść dalej i napisać wprost do jednego z lokali z portfolio. Restauratorzy zwykle odpisują, a piętnaście minut rozmowy powie Ci więcej niż cała oferta. Wszystkie opinie o naszej pracy publikujemy z imieniem, nazwiskiem i nazwą lokalu.

4. Kto realnie poprowadzi Twoje konto

Na rozmowie sprzedażowej poznajesz najlepszą osobę w firmie. Pytanie brzmi, kto będzie pisał posty w trzecim miesiącu współpracy.

Pytanie do zadania: Kto konkretnie poprowadzi moje konto i czy poznam tę osobę przed podpisaniem umowy?

Dobra odpowiedź brzmi konkretnie: imię, rola, moment poznania. Zła odpowiedź to przydzielimy dedykowanego opiekuna bez dalszych szczegółów.

Podział na sprzedawcę i opiekuna jest normalny. Problem zaczyna się wtedy, gdy dowiadujesz się o nim po podpisaniu umowy.

5. Reklamy czy tylko ładne materiały

To jest pułapka, w którą wpada najwięcej restauratorów, bo wygląda najlepiej ze wszystkich.

Agencja przychodzi z portfolio pełnym rolek. Zdjęcia dań wyglądają lepiej niż w Twoim menu, montaż jest dynamiczny, wszystko robi wrażenie. Podpisujesz umowę, dostajesz osiem postów miesięcznie i cztery rolki. Po trzech miesiącach masz najładniejszy profil w mieście i tyle samo gości, co przedtem.

Powód jest prosty. Zasięg organiczny na Facebooku i Instagramie dla stron firmowych spadł do poziomu, przy którym Twój post widzi ułamek obserwujących. A obserwujący to i tak w większości ludzie, którzy już u Ciebie byli. Materiał bez budżetu reklamowego nie dociera do nikogo nowego.

Content i reklama działają razem. Sama produkcja to koszt bez dystrybucji. Sama reklama bez dobrych materiałów przepala budżet na słabe kreacje.

Pytanie do zadania: Czy prowadzicie kampanie reklamowe, czy tylko tworzycie materiały? Kto ustawia targetowanie i budżety?

Co powinno Cię zaniepokoić: Oferta rozliczana liczbą postów i rolek, w której nie pada słowo o budżecie reklamowym, targetowaniu ani zasięgu płatnym.

6. Plan na kolejne miesiące i przetestowany system

Zapytaj, co się wydarzy w trzecim i piątym miesiącu współpracy. Agencja bez systemu odpowie ogólnikiem o bieżącej optymalizacji. Agencja, która obsłużyła kilkadziesiąt lokali podobnych do Twojego, opowie Ci sekwencję.

Marketing restauracji ma logiczną kolejność, bo gość przechodzi przez kolejne etapy:

  1. Poznanie. Mieszkańcy okolicy dowiadują się, że Twój lokal istnieje. Kampanie zasięgowe na wąskim promieniu wokół restauracji.
  2. Zaufanie. Ci sami ludzie widzą zdjęcia dań, wnętrza i opinie innych gości. Utwierdzają się w przekonaniu, że warto spróbować.
  3. Sprzedaż. Konkretna oferta trafia do osób, które już Cię kojarzą. Tu pojawiają się pierwsze rezerwacje i zamówienia.
  4. Remarketing. Docierasz do osób, które weszły na stronę, kliknęły reklamę albo obejrzały wideo do końca, ale nie zamówiły.
  5. Powroty. Gość, który był raz, dostaje powód, żeby wrócić. Opinie w Google, baza kontaktów, oferty dla stałych klientów.

Agencja, która zna te etapy, wie też, ile trwa każdy z nich w lokalu Twojej wielkości i w mieście Twojej wielkości. Bo przerobiła to wcześniej.

Pytanie do zadania: Jak wygląda plan na pierwsze pół roku i na czym opieracie tę kolejność?

Co powinno Cię zaniepokoić: Plan kończący się na pierwszym miesiącu albo odpowiedź, że to zależy, bez dalszego ciągu.

7. Konta reklamowe, faktury i dane

To jest punkt, który kosztuje najwięcej, jeśli go przegapisz.

Konto reklamowe

Kampanie mogą działać na Twoim koncie albo na koncie agencji. Różnica ujawnia się przy rozstaniu. Jeśli konto należało do agencji, tracisz historię kampanii, dane piksela, listy odbiorców budowane przez rok i algorytm nauczony na Twoich klientach. Nowa agencja zaczyna od zera, a Ty płacisz drugi raz za to samo.

Faktury za reklamy

Faktury od Meta i Google mają przychodzić na Twoją firmę. Karta podpięta do konta reklamowego ma być Twoja.

Spotykaliśmy się z układem, w którym restaurator przelewał budżet reklamowy na konto agencji, a agencja rozliczała się z Meta ze swojej karty. Przy przejmowaniu takich klientów pytaliśmy o faktury źródłowe. Kilka razy nie dostaliśmy odpowiedzi, ile z przelanego budżetu poszło faktycznie na reklamy.

Przy Twoim koncie i Twojej karcie ten problem nie istnieje. Wchodzisz w rozliczenia, widzisz kwotę co do złotówki, dostajesz fakturę od Meta na własną firmę.

Pytanie do zadania: Na czyim koncie działają kampanie, kto dostaje faktury od Meta i Google, i co zabieram, jeśli zakończymy współpracę?

Co powinno Cię zaniepokoić: Propozycja przelewania budżetu reklamowego na konto agencji. Wygodę zawsze da się zorganizować inaczej.

To samo ustal dla wizytówki Google, profili społecznościowych oraz materiałów foto i wideo. Kto jest właścicielem czego.

8. Raportowanie

Raport ma odpowiadać na pytanie, co się wydarzyło za Twoje pieniądze.

Czego oczekiwać

  • raport co miesiąc, w stałym terminie
  • wydany budżet zestawiony z tym, co ten budżet przyniósł
  • wnioski: co zadziałało, czego nie powtarzamy, co zmieniamy
  • dostęp do panelu reklamowego, kiedy tylko chcesz zajrzeć

Zakres raportu zależy od zakresu usług. Przy samej obsłudze social mediów nie ma czego raportować poza zasięgami i zaangażowaniem, i to jest w porządku. Problem pojawia się wtedy, gdy płacisz za kampanie sprzedażowe, a dostajesz raport o polubieniach.

Pytanie do zadania: Mogę zobaczyć przykładowy raport z zakresu, który mi proponujecie?

9. Co się dzieje w pierwszym miesiącu

Marketing restauracji nie zaczyna się od reklamy. Zaczyna się od zebrania materiałów, uporządkowania profili i nadania dostępów.

Warto tu odwrócić perspektywę: to Ty dyktujesz termin startu. Każda porządna agencja przeprowadza proces wdrożenia, w którym nadajesz dostępy do Facebooka, Instagrama, konta reklamowego i wizytówki Google oraz przesyłasz zdjęcia. Ta część leży po Twojej stronie i tyle, ile Ci zajmie, tyle potrwa. Dopiero po zakończonym wdrożeniu i rozmowie z opiekunem liczysz kilka dni do uruchomienia pierwszych kampanii.

Agencja obiecująca start w trzy dni od podpisania umowy albo pomija wdrożenie, albo zakłada, że zrobisz swoją część tego samego wieczoru.

Pytanie do zadania: Jak wygląda pierwszy miesiąc krok po kroku i czego potrzebujecie ode mnie?

Konkretna odpowiedź zawiera rozmowę wdrożeniową, listę dostępów, kwestię zdjęć, moment akceptacji pierwszych materiałów i przewidywany start.

Kiedy zobaczysz efekty

Odpowiedź zależy od typu kampanii i uczciwa agencja to rozróżni.

Kampanie sprzedażowe w Google, na przykład na zamówienia z dowozem, potrafią przynieść zamówienia w pierwszych dniach. Trafiają do ludzi, którzy właśnie szukają jedzenia w Twojej okolicy, więc przechwytują istniejący popyt.

Kampanie budujące rozpoznawalność działają wolniej. Potrzebują kilku tygodni, żeby zebrać dane i żeby ludzie zaczęli kojarzyć nazwę. Powtarzalne, przewidywalne efekty widać zwykle na przełomie pierwszego i drugiego miesiąca.

Co powinno Cię zaniepokoić: Ta sama obietnica czasowa niezależnie od tego, o jakiej kampanii mowa.

10. Czy agencja mówi Ci nie

Najlepszy test wiarygodności jest też najprostszy. Opisz swoją sytuację i patrz, czy ktokolwiek postawi granicę.

Jeśli Twój lokal ma trzy gwiazdki w Google i pięć negatywnych opinii z ostatniego miesiąca, żadna kampania tego nie naprawi. Reklama przyśpieszy tylko tempo, w jakim ludzie dowiedzą się o problemie. Agencja, która to widzi i mówi wprost, że najpierw trzeba zająć się opiniami, jest warta więcej niż ta, która przyjmie zlecenie i zacznie wydawać Twój budżet.

To samo dotyczy skali. Lokal z obrotem poniżej trzydziestu tysięcy miesięcznie zwykle nie udźwignie sensownego budżetu reklamowego obok kosztu obsługi. Uczciwa agencja powie to na pierwszej rozmowie.

Pytania do zadania na rozmowie

PytanieJakiej odpowiedzi oczekiwać
Ile restauracji obsługujecie dziś i jakiego typu?Konkretne liczby i typy lokali
Możecie pokazać case study lokalu podobnego do mojego?Nazwa, miasto, okres, działania, wynik
Gdzie znajdę opinie o Was poza Waszą stroną?Link do Google Maps albo Facebooka
Prowadzicie kampanie reklamowe czy tylko tworzycie materiały?Jasny podział i informacja o budżecie
Jak wygląda plan na pierwsze pół roku?Sekwencja etapów z uzasadnieniem
Kto poprowadzi moje konto i kiedy go poznam?Imię i moment poznania
Na czyim koncie działają kampanie?Na Twoim, z pełnym dostępem
Kto dostaje faktury od Meta i Google?Ty, na swoją firmę
Co zabieram, jeśli zakończymy współpracę?Konta, dane, materiały
Jak wygląda raport miesięczny?Pokazany przykład
Kiedy zobaczę pierwsze efekty?Rozróżnienie na typy kampanii
Co musi się wydarzyć po mojej stronie?Konkretna lista do wdrożenia
Jest coś, czego nie polecacie w mojej sytuacji?Cokolwiek konkretnego

Ostatnie pytanie jest najważniejsze.

Czerwone flagi

Ile to kosztuje i za co płacisz

Rozdziel dwie rzeczy, bo agencje często je mieszają.

Koszt obsługi to wynagrodzenie agencji za pracę: strategię, prowadzenie kampanii, tworzenie treści, raportowanie. W Polsce stała obsługa marketingowa restauracji zaczyna się w okolicach dwóch tysięcy złotych netto miesięcznie. Nasze pakiety startują od tego poziomu.

Budżet reklamowy to pieniądze trafiające do Meta i Google. Płacisz je bezpośrednio z własnej karty. Dla lokalu w mniejszym mieście sensowny start to około tysiąca dwustu złotych miesięcznie na jeden kanał. W dużym mieście ta kwota nie wystarczy, bo konkurujesz o uwagę z większą liczbą lokali i koszt dotarcia do jednej osoby jest wyższy. Konkretny poziom zależy od miasta, dzielnicy i tego, ilu masz konkurentów w promieniu kilku kilometrów.

Oferta łącząca obie kwoty w jedną utrudnia ocenę, ile realnie idzie na reklamę. Pytaj o rozbicie.

Do tego dochodzą koszty jednorazowe: sesja zdjęciowa, materiały wideo, wdrożenie systemu zamówień. Ustal je przed startem. Pełne rozbicie kosztów wraz z wyliczeniem, ilu dodatkowych gości potrzebujesz, znajdziesz w osobnym poradniku: ile kosztuje marketing restauracji.

Kiedy Foodie Media jest dobrym wyborem, a kiedy nie

Piszemy ten tekst jako agencja, więc uczciwość wymaga postawienia sprawy jasno.

Prawdopodobnie się dogadamy, jeśli

  • prowadzisz restaurację, pizzerię, lokal sushi, burgerownię, street food albo lokal eventowy
  • Twój lokal radzi sobie dobrze i chcesz wycisnąć z niego więcej albo otworzyć kolejny
  • prowadzisz restaurację premium i zależy Ci na spójnym wizerunku, nie tylko na liczbie zamówień
  • masz sieć lokali i chcesz przenieść na kolejne to, co zadziałało w pierwszym
  • szukasz stałej współpracy, a nie jednorazowej akcji
  • chcesz oddać marketing na zewnątrz i zająć się prowadzeniem lokalu

Prawdopodobnie nie jesteśmy dla Ciebie, jeśli

  • Twój lokal ma słabe opinie w Google i nie chcesz się tym zająć przed startem reklam
  • potrzebujesz jednorazowej kampanii na jedno wydarzenie
  • prowadzisz biznes spoza gastronomii
  • oczekujesz powtarzalnych wyników w dwa tygodnie
  • chcesz mieć kogoś na miejscu codziennie, bo pracujemy zdalnie, a w lokalu pojawiamy się na sesjach

Jeśli któryś punkt z drugiej listy opisuje Twoją sytuację, powiemy to na pierwszej rozmowie zamiast przyjmować zlecenie. Więcej o tym, jak pracujemy, znajdziesz na stronie agencja marketingowa dla restauracji.

Na bezpłatnej konsultacji przechodzimy przez Twoją obecną sytuację: wizytówkę Google, profile, dotychczasowe działania i to, co dzieje się w lokalu w tygodniu. Na tej podstawie mówimy, co warto zrobić w pierwszej kolejności. Także wtedy, gdy oznacza to, że nie potrzebujesz agencji. Umów bezpłatną konsultację

O autorze: Tekst przygotował zespół Foodie Media, agencji marketingowej pracującej wyłącznie z restauracjami. Współpracujemy z ponad 50 lokalami w całej Polsce, od pizzerii w miastach powiatowych po restauracje w Warszawie i Trójmieście.

Najczęściej zadawane pytania

Czy agencja gastronomiczna jest droższa od zwykłej?

Nie musi być. Różnica polega na tym, że nie płacisz za naukę swojej branży. Agencja bez doświadczenia w gastronomii pierwsze dwa albo trzy miesiące poświęca na zrozumienie, dlaczego kampania działa inaczej w piątek i inaczej we wtorek.

Czy potrzebuję strony internetowej, żeby zacząć?

Nie. Dla wielu lokali wystarczy dobrze prowadzona wizytówka Google, profile w social mediach i system zamówień. Strona pomaga, ale nie blokuje startu.

Ile trwa umowa i czy mogę zrezygnować?

Zadaj to pytanie każdej agencji, z którą rozmawiasz, i poproś o odpowiedź na piśmie przed podpisaniem czegokolwiek.

Czy agencja może prowadzić moją wizytówkę Google?

Tak, po nadaniu dostępu jako menedżer. Zachowaj rolę właściciela profilu. Oddanie agencji roli właściciela to ten sam problem co konto reklamowe na jej danych.

Po czym poznam, że współpraca nie działa?

Po trzech miesiącach bez zmiany w liczbie gości, zamówień albo rezerwacji, przy jednoczesnym braku wyjaśnienia ze strony agencji, co poszło nie tak i co zmienia. Spadek wyniku w jednym miesiącu nie jest powodem do paniki. Brak reakcji na ten spadek już tak.

Czy mogę prowadzić marketing samodzielnie?

Możesz i wielu restauratorów tak robi. Zwróć uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza to czas: policz, ile godzin tygodniowo Ci to zabiera i ile te godziny są warte w Twoim lokalu. Druga to wiedza o tym, co działa. Prowadząc lokal, widzisz, że w piątek było pełno, ale nie wiesz, czy przyszli z reklamy, z Google Maps, z polecenia, czy dlatego że padał deszcz i nikomu nie chciało się gotować. Bez ustawionego pomiaru wyłączysz kampanię, która przynosiła gości, i zostawisz tę, która przepala budżet. Agencja pracująca na kilkudziesięciu lokalach wie, co zwykle działa w pizzerii w mieście Twojej wielkości, bo sprawdziła to wcześniej gdzie indziej.

Zobacz też: case studies restauracji, opinie klientów lub umów bezpłatną konsultację.

← Wszystkie poradniki