Marketing dla restauracji w Szczecinie
Nasycone centrum, dwa brzegi Odry działające jak osobne rynki i sezon, który robi większość roku. Tak wygląda marketing restauracji w Szczecinie.
Foodie Media prowadzi marketing dla restauracji w całej Polsce, a poniższy opis szczecińskiego rynku pochodzi z naszej pracy z lokalami w tym mieście.
Szczecin ma problem, którego nie ma większość polskich miast tej wielkości: w centrum jest za dużo lokali jak na liczbę gości, którzy tam jadają. Z naszych analiz rynku wychodzi to samo, co widać gołym okiem na alei Wojska Polskiego i w okolicach placu Grunwaldzkiego. Nowe koncepty otwierają się szybciej, niż przybywa chętnych.
Dla restauratora oznacza to jedną praktyczną konsekwencję. W nasyconym rynku reklama, która mówi „jesteśmy, przyjdź", nie działa, bo dokładnie to samo mówi dwadzieścia innych lokali w promieniu kilometra. Działa reklama, która mówi, czym się różnicie, i trafia do ludzi, dla których ta różnica ma znaczenie.
Jak wygląda rynek gastronomiczny w Szczecinie
Przesyt w centrum ma drugą stronę: dzielnice mieszkaniowe są obsłużone dużo słabiej. Lokal na Pogodnie, Niebuszewie czy Gumieńcach konkuruje o gościa z mniejszą liczbą sąsiadów niż lokal przy Wojska Polskiego, a ludzie mieszkający obok chętniej wracają, bo mają blisko.
Lewobrzeże i prawobrzeże to dwa osobne rynki
Odra dzieli Szczecin na dwie części, które w praktyce funkcjonują jak dwa mniejsze miasta połączone kilkoma przeprawami, trochę jak Buda i Peszt. Korki na mostach i utrudniony dojazd sprawiają, że wiele lokali z dowozem w ogóle nie wozi na drugą stronę rzeki. Zamówienie albo dojeżdża zimne, albo nie dojeżdża na czas, więc prościej jest odciąć ten obszar.
Dla kampanii reklamowej to najważniejsza informacja o tym mieście. Reklama lokalu z prawobrzeża kierowana na cały Szczecin przepala część budżetu na ludzi, którzy i tak nie zamówią. Zasięg trzeba ciąć po realnym obszarze dowozu, a nie po granicach administracyjnych. W lokalu stacjonarnym działa to podobnie, tylko łagodniej: mieszkaniec Podjuch rzadko jedzie na kolację na Pogodno, jeśli ma coś sensownego bliżej.
Sezon i bliskość granicy
Szczecin żyje inaczej latem niż zimą, a lokale z ogródkiem, lodziarnie i wszystko, co nad wodą, ma kilka miesięcy, w których robi większość roku. Kampania rozłożona równo na dwanaście miesięcy marnuje ten szczyt.
Do tego dochodzi bliskość granicy. Część ruchu w weekendy to goście z Niemiec, a to zupełnie inne targetowanie niż mieszkaniec Szczecina szukający obiadu w tygodniu.
Restauracje ze Szczecina, z którymi pracowaliśmy
Lody Słowackiego — lodziarnia w Szczecinie, współpraca od kwietnia do września 2024, kampanie Facebook Ads i prowadzenie social mediów. Klasyczny przypadek biznesu sezonowego, gdzie cały budżet ma sens tylko wtedy, gdy trafi w okno kilku miesięcy.
Poza efektywnymi działaniami marketingowymi, Szymon cechuje się punktualnością co do terminów i rzetelnością, co nie jest powszechne w tej branży. Gorąco polecamy!
Małgorzata Pasiowiec, Lody Słowackiego
Zobacz case study Lodów Słowackiego
Prowadzisz lokal w Szczecinie? Na bezpłatnej konsultacji przechodzimy przez Twoją dzielnicę, obszar dowozu i konkurencję w promieniu kilku kilometrów. Umów bezpłatną konsultację
Najczęściej zadawane pytania
Czy pracujecie z restauracjami w Szczecinie na miejscu?
Kampanie, treści i raportowanie prowadzimy zdalnie, tak samo dla lokalu w Szczecinie jak dla lokalu w Gdańsku. Na miejscu pojawiamy się przy sesjach zdjęciowych i wideo.
Jaki budżet reklamowy ma sens w Szczecinie?
Przy nasyconym centrum koszt dotarcia do jednej osoby jest wyższy niż w mniejszym mieście, więc próg wejścia też jest wyższy niż typowe 1200 złotych na kanał. Konkretną kwotę ustalamy po rozmowie o Twojej dzielnicy i konkurencji w promieniu kilku kilometrów.
Mój lokal jest poza centrum, czy to problem?
Częściej atut. W dzielnicach mieszkaniowych łatwiej zbudować grupę stałych gości, bo konkurencja o tego samego człowieka jest mniejsza.
Czy warto kierować reklamę na cały Szczecin?
Zwykle nie. Przy dowozie zasięg powinien pokrywać się z obszarem, na który realnie dowozicie, a w Szczecinie oznacza to najczęściej jedną stronę Odry. Kampania obejmująca całe miasto pokazuje reklamę ludziom, którzy nie mają jak u Was zamówić.
Zobacz też: case studies restauracji, opinie klientów lub umów bezpłatną konsultację.